O skończoności ludzkiego życia i postępującym wpływie technologii na nie. Recenzja Altered Carbon S1 & S2

altered_carbon_title

Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak długo zbierałem się w sobie, aby spisać swoje przemyślenia po obejrzeniu dwóch sezonów Altered Carbon. Wielotygodniowa twórcza niemoc, która owładnęła moje ciało i umysł, miała bezpośrednią przyczynę w życiowych perturbacjach, o jakich wspominałem w poprzednim wpisie. Nie wdając się w szczegóły, zaczynam powoli odnajdywać się w otaczającej rzeczywistości, a rzeczy, które cieszyły mnie wcześniej, nareszcie znowu nabierają smaku.

Prawdopodobnie zwlekałbym z tym wpisem jeszcze dłużej, gdyby nie pewien głos… Recenzja z moją egzystencjalną grafomanią w rozwinięciu.

johny_silverhand_motywacja

Zacznijmy od tego, że lubię noir sci-fi

Kto nie lubi? Chyba większość kinomaniaków z zainteresowaniem zerka na kolejne wizje ludzkiego życia w przyszłości. Miejsce człowieka w świecie, jego rola i wartość we wszechobecnej nowoczesności – te tematy od dziesiątek lat spędzają sen z powiek wielu wizjonerom. Rodzi to wiele filozoficznych pytań, na które artyści, pisarze i twórcy filmowi starają się odpowiadać.

Jest w nas coś takiego dziwnego, że w niezrozumiały i perwersyjny sposób lubujemy się w tych mroczniejszych wizjach – noir, doomerskie wizje nowoczesnego społeczeństwa, ogarniętego wpływem technologii, która fizycznie zakrywa ułomności naszego ciała i umysłu. Tłum zatracający się w mroku pogoni za doskonałością i potęgą.

altered_carbon_1

Mógłbym w tym momencie wymienić Blade Runner’a, Total Recall oraz Ghost in the Shell, ponieważ ich uniwersa uderzają w podobne nuty, jednak każde z nich reprezentuje w pewnym stopniu oryginalną wizję przyszłości, stąd właśnie taka ich ikoniczność w świadomości fanów gatunku. Osobiście przed obejrzeniem Altered Carbon, zacząłbym od zapoznania się z tymi tytułami, ponieważ pozwolą one dostrzec różnice, jak i punkty wspólne, które będzie można później odnieść do omawianego serialu. Polecam.

Sprawność, siła, wytrzymałość, udoskonalony wzrok, łatwa komunikacja, niezawodna pamięć – w wielu filmach o świecie przyszłości obserwujemy ludzkość uzależnioną od technologii, która podnosi ich standard życia na wyższy poziom. Dzięki elektronice i implantom ludzie stają się bardziej efektywni, co ułatwia przetrwanie w coraz bardziej rozpędzającym się świecie. Co jednak jest piętą Achillesową dla homo sapiens? Co tak naprawdę chcemy osiągnąć jako gatunek, dając temu wyraz w pop kulturze?

Nieśmiertelność.

Przedłużanie gatunku przez dawanie życia kolejnym pokoleniom ludzi to naturalna ścieżka naszej obecności w kosmosie. Rodzimy się, dorastamy, kształcimy, dojrzewamy, aż wreszcie sami przekazujemy całą naszą wiedzę i doświadczenie kolejnemu pokoleniu w spadku, aby to kontynuowało naszą cywilizację. Od tysięcy lat nasz styl życia homo sapiens ulega zmianie, a nasz gatunek rozwija się i coraz lepiej poznaje otaczającą rzeczywistość, stale przesuwając granicę możliwości fizycznych i intelektualnych.

altered_carbon_2

A co gdyby tak odwrócić nieco ten naturalny porządek? Wielu wizjonerów, pisarzy i scenarzystów zastanawiało się już nad tym tematem i kształtowało wizje futurystycznej nieśmiertelności w różnych kierunkach. Chemia, pozaziemskie substancje o regeneracyjnych właściwościach, próżnia, prędkość światła, cybernetyczne wszczepy, wymienne organy wewnętrzne, laboratoria biogenetyczne, drukowanie 3D, klonowanie, a nawet zastępowanie organicznego ludzkiego ciała sztuczną i niestarzejącą się powłoką. Kino sci-fi zna już wiele teoretycznych pomysłów na uczynienie człowieka nieśmiertelnym. Nie sposób tutaj zapomnieć o Wyścigu z czasem, w którym zagrali m.in. Justin Timberlake i Amanda Seyfried. W nie do końca jasny, acz wymowny sposób przedstawiono aspekt danego człowiekowi czasu – każdy ma określoną pulę, niczym zasób waluty, towaru wymiennego i poprzez ten barter właśnie przedłuża sobie lub skraca życie. Bogaci żyją wiecznie, biedni zaś – umierają nagle i w ciszy.

Wiele teorii zmaga się jednak z zasadniczym problemem logicznym. Jakim? A więc jeżeli obecne pokolenia nie mają zamiaru zejść z tego świata, a ciągle i nieustannie dają początek nowym, oczywistym jest, iż doprowadzają do wzrostu liczby populacji na świecie. Przeludnienie zamieszkiwanych przez homo sapiens światów to jeden z podstawowych problemów, które nieczęsto znajdują rozwiązanie w książkach i filmach.

Czy Altered Carbon stanęło na wysokości zadania?

Tak.

W uniwersum omawianego serialu każdy człowiek wyposażony zostaje w stos – międzykręgowy dysk, umieszczony w odcinku szyjnym kręgosłupa, który (niestety) w enigmatyczny sposób służy zapisowi ludzkiej osobowości, pamięci i świadomości. Naukowa luka pochodzenia i zasady działania samego stosu, została zakryta tajemniczym minerałem, wydobywanym na Świecie Harlana – odległej ziemiopodobnej planecie skolonizowanej przez ludzi. Koniec. Sama idea stosu nie została bliżej wyjaśniona, czynnik science jest zatem dość płytki, jednak koncepcja w swej podstawie zdaje się być dość zmyślna.

Dlaczego?

altered_carbon_3

Jeżeli przyjmiemy śmiertelność ludzkiego ciała, a jedynym nośnikiem świadomości, który nie podlega procesowi starzenia, jest ów stos, wówczas mamy do czynienia z czymś pokroju pamięci przenośnej, którą można stosować wymienne w różnych ciałach. Wywraca to nieco naszą obecną filozofię, a kompletnie podważa różne religijne tezy, ponieważ człowieczeństwo ograniczone zostaje do „elektronicznego” dysku, który przechowuje wszystko co wyjątkowe w danym człowieku – charakter, pamięć, osobowość i wspomnienia. Ciało w swej organicznej formie traci na znaczeniu, ponieważ podlega wymianie – śmierć ciała nie oznacza śmierci człowieka, ponieważ tego można łatwo przenieść do innego ciała. To uprzedmiotowienie określono w serialu przyjęciem nowej powłoki – upowłokowieniem.

Jak zatem poradzono sobie z przeludnieniem? W końcu obecne pokolenia mogą żyć całymi wiekami, a kolejne nieustannie pojawiają się na świecie. Czyżby kolejna luka logiczna?

Klasowość społeczeństwa

Być może nie zdziwi to nikogo, jednak prostą odpowiedzią na postawione wcześniej pytanie jest podział ludzkości na tych, których „stać na wieczne życie” i na tych biednych, których świadomość jest nieśmiertelna – owszem, jednak nie mogą pozwolić sobie na nowe ciało.

W świecie Altered Carbon to właśnie ciało stało się pozyskiwalnym dobrem o wymiernej wartości – wysokiej, jednak w zasięgu bogatej kasty matów, którzy żyją wiecznie w perfekcyjnych ciałach. Jeżeli dodać do tego klonowanie i inżynierię genetyczną, wówczas uzyskujemy wizję idealnego życia zamożnej klasy, której majątki decydują o długości i jakości egzystencji.

altered_carbon_4

Kolonizowanie innych planet, magazynowanie stosów zmarłych ubogich ludzi, przechowywanie kryminalistów poza ciałami oraz neo-katolicy, którzy dobrowolnie decydują się na destrukcję stosu po śmierci ciała – voila! Problem przeludnienia rozwiązany, a przy tym najbogatsi mogą żyć wiecznie.

Co mnie irytowało?

Multikulturowe społeczeństwo podporządkowane niemal w całości obecności nowoczesnych technologii, to obraz wielokrotnie powielany w filmach, o których wspominałem już wcześniej. Nawet branża gier bardzo chętnie czerpie z tego schematu, bowiem Deus Ex lub Cyberpunk 2077 również uderzają w te same nuty. Nie ma nic złego w społecznym wymieszaniu, jednak mierzi mnie wszechobecny upadek moralności.

Świat zagrożony (jakby nie było, to prawda) przeludnieniem, bardzo surowo kara przestępców, skazując ich na utratę powłoki i wieloletnią „odsiadkę” w magazynie stosów. Ubodzy ludzie, których nie stać na zakup nowego ciała, spotykają się z niemal identycznym losem jak przestępcy – to samo tyczy się niezamożnych ofiar morderstw i przemocy. Rzeczywistość, w której niemajętna kobieta otrzymuje pośmiertnie ciało mężczyzny, zdaje się być przywilejem, a nie problemem.

altered_carbon_5

Takie obrazy bez wątpienia otwierają świadomość i pobudzają do myślenia, a pikanterii dodaje fakt odczłowieczenia bogatych matów, żyjących przez setki lat w sklonowanych ciałach i nieczujących już swojej granicy „być” i „mieć”. Żywi bogowie, mający za nic obecność mniejszych, którzy w istocie stają się dla nich towarem, używką i fantazyjną chwilą. To smutny obraz.

Ale tak miało być.

Wątpię natomiast, że celowym artystycznym wymiarem miała być nadmierna nagość pierwszego sezonu. Zbyt długie i zbyt wymowne sceny łóżkowe oraz przesadnie eksponowana nagość miały najwyraźniej jeden cel – SEX SELLS. To nie było potrzebne.

altered_carbon_6

Na szczęście Sezon 2 był dojrzalszy.

Twórcy serialu postawili zdecydowanie na ograniczenie nagości i poruszenie poważniejszej tematyki, zakrawającej o filozofię ludzkiej egzystencji i sens usilnie przedłużanego życia.

Paradoksalnie jednak sama idea łatwiej zmiany cielesnej powłoki bardzo korzystnie działa na kreację głównego bohatera – Takeshi’ego Kovacs’a. Pomimo oczywistych zmian w obsadzie między dwoma sezonami, doświadczamy problematyki samej idei nieśmiertelności, ponieważ nieustanne przenoszenie ludzkiej świadomości między ciałami nie obywa się bez negatywnego wpływu na nią.

I tutaj pojawia się ważne filozoficzne pytanie. Czy nieśmiertelny człowiek ma sens? Przyzwyczajanie się do nowych powłok, przejmowanie ich stylu życia, problemów i nierzadko przeszłości. Czy ludzka świadomość jest na to gotowa? Serial zdaje się negować tą hipotezę poprzez grupę rebeliantów, chcących zbrojnie obalić rządy matów i przywrócić naturalny porządek ludzkości.

altered_carbon_7

Filozoficznie. Egzystencjalnie.

Wyjątkowo nie będę skupiał się w tej recenzji na obsadzie, zdjęciach i muzyce, bo te nie rozczarowują, pasują kompozycyjnie i cieszą oko i ucho. Serial pomimo bycia kolejną fikcją, pobudza do poważnych rozważań o sensie i formie człowieczeństwa. To problemy na tyle istotne, że warto się nad nimi dłużej zastanowić.

Wrażliwość sztucznej inteligencji, więź bratersko-siostrzana, która trwa przez setki lat oraz społeczna sprawiedliwość – to tylko niektóre problemy poruszane w Altered Carbon.

To tylko filmowa fikcja, jednak pomyślmy trochę o niej i rozważmy swoje miejsce w takiej właśnie rzeczywistości.

Czy warto być nieśmiertelnym?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s