Dyskusja nad Murzynem i koronagonka na Ślązaków, czyli kilka słów o szacunku

przemyslenia_title

Źle się dzieje na tym świecie, że ja – autor bloga rozrywkowego, zaczynam poruszać tak poważne tematy jak wzajemny szacunek i tolerancja. Myślałem, że na luzie będę mógł pisać o swoich pasjach i zainteresowaniach, jednak obserwując świat wokół, nie mogę wciąż wyjść z podziwu jak prymitywnym gatunkiem jesteśmy. Świadomie i z premedytacją zwalczamy się wzajemnie, a w pędzie do dominacji piętnujemy wszystko co choćby o milimetr odstaje od naszego pojęcia „normy”.

Zainteresowanych zapraszam do rozwinięcia.

szacunek_title

Black Lives Matter – dokąd zmierzamy?

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że świadomie pomijam zasadność powstania powyższego ruchu społecznego. Bez wątpienia śmierć czy cierpienie każdego człowieka jest bolesnym doznaniem, a fakt iż ich przyczyną jest celowe działanie innego człowieka, zasługuje na potępienie i surową karę. Tyczy to się każdego. Kropka.

Być może pobudki niektórych aktywistów nie mają solidnego podparcia w faktach, być może skala strajków jest przewymiarowana. Być może.

Nie chcę nikogo oceniać, każdy posiada własną skalę wrażliwości i czasem niektóre działania innych ludzi odbieramy jako wrogie. Dla wielu protesty uliczne są jedynie świetną przykrywką dla rozbojów i kradzieży – wiem, że odsetek tychże jest niewielki i szczerze wierzę w czyste intencje manifestantów. Jestem również świadomy, że wiele osób jest zwyczajnie przewrażliwionych na surowość otaczającego świata i często zwykłe nieprzyjazne gesty – wymuszenie pierwszeństwa na drodze, przepychająca kobieta w kolejce w sklepie, wulgarny mężczyzna w autobusie – odbierane są niesprawiedliwie jako objaw rasizmu. Ile osób, tyle historii.

Drapie mnie jednak od wewnątrz przeświadczenie, że pomimo tych wielu nadużyć ideowych ruchu społecznego, coś naprawdę może być na rzeczy. Przeraża mnie i smuci myśl o tym, że w tym manifestującym tłumie faktycznie stoi matka, której syn właśnie leży w szpitalu, bo został trzy dni temu pobity przez dwójkę młodych mężczyzn pod sklepem, tylko dlatego, że jego skóra jest odrobinę ciemniejsza niż ich. Irytuje mnie myśl, że tam na ulicy w rękach dzierży transparent mężczyzna, który przez 15 lat sumiennie pracował w fabryce i jako jedyny z zespołu nie dostał podwyżki, ponieważ jego szef jest złamasem, patologicznie kontynuującym rodzinne rasistowskie tradycje – ot tak, bo w jego domu od zawsze nienawidziło się „czarnych”.

Wku*wia mnie fakt, że mamy 2020 rok, a na świecie nadal dochodzi do aktów dyskryminacji z uwagi na kolor skóry, pochodzenie, religię, płeć, czy orientację seksualną. Uważamy się za rozwinięty gatunek, dbamy o rozwój nauki i techniki, spoglądamy w kosmos w celu odkrywania nowych terenów i ich racjonalnego wykorzystania. Mamy piękne i szybkie samochody, zewsząd otacza nas elektronika, która czyni nasze życie lepszym, szybszym, dokładniejszym i wygodniejszym. Możemy szybko i przyjemnie podróżować po całym świecie – pandemia kiedyś wreszcie się skończy i znowu będziemy mogli podróżować i odkrywać egzotykę. Nie lubisz zwiedzać i preferujesz relaks i wypoczynek? Proszę bardzo, specjalnie dla ciebie zostały stworzone nowoczesne i luksusowe hotele, w których niczego ci nie zabraknie! Dzięki mnogości sklepów możesz wybrać strój na każdy dzień, a medycyna estetyczna pomoże ci skorygować niedociągnięcia natury. Jesteś Panem / Panią życia, nic nie stanie ci na przeszkodzie!

Zaskakujące jest to jak łatwo w drodze do potęgi i wielkości zatraciliśmy ludzkie odruchy… Wrażliwość i empatia naturalnie zostały sprowadzone do słabości, której lepiej się wystrzegać. W tej życiowej arogancji jednak jest bardzo twarde ziarenko obłudy, ponieważ z jednej strony tracimy zainteresowanie potrzebami i problemami otaczających nas ludzi, a z drugiej jednak jesteśmy przewrażliwieni na te drobne różnice, które psują nam wizję idealnego świata. Nie dociera do naszych wyzutych z uczuć głów, że ten drugi człowiek stojący obok, ma tak samo skomplikowane życie jak my. Myśli, ma problemy, troski, marzenia, pragnienia, ma swoją historię, a także plany.

Dokładnie tak – jesteśmy niewielkim pyłkiem wśród potęgi otaczającego świata. Musimy nauczyć się w nim współistnieć, bez względu na różnice. Każdy ma prawo do tego samego co my, a nasza wolność nie powinna naruszać wolności innych ludzi.

Black Lives Matter też dają ciała

Nie może jednak być też tak, że jedna grupa ludzi walczy o własne interesy z uwagi na rasę. To również jest rasizm, który nie zburzy murów, a jedynie sprawi, że staną się wyższe i z jeszcze większą wrogością będą odbierani. Walka z dyskryminacją powinna niwelować nie różnice, bo te w istocie są piękne i sprawiają, że nasz świat jest ciekawy, a powinna obniżać naszą czułość na nie. W idealnym świecie nie zwracalibyśmy nawet uwagi na to jaki odcień skóry ma siedząca obok w autobusie kobieta, albo jaki kolor koszuli preferuje mężczyzna pracujący z nami w biurze. Z taką samą sympatią zaprosilibyśmy do pubu kolegę, którego znamy 15 lat oraz znajomego z pracy, który co dopiero przyjechał z odległego kraju i mówi w innym języku. Wiem, że to tylko wybiórcze przykłady, ale tak powinno wyglądać przyszłościowe i rozwijające się społeczeństwo, które pogłębia swoją wiedzę, uczy się nowych kultur, zwyczajów i języków.

Uważam, że dość już wszelkich rewolucji, bo te nie przynoszą żądanego efektu. Jedyna nadzieja w ewolucyjnej zmianie naszego nastawienia do jakichkolwiek różnic, najpierw ich racjonalne zrozumienie, później akceptacja, a następnie pełne przyswojenie jako wartości. Uświadamia to niestety jednak fakt, jak daleką drogę mamy jeszcze przed sobą, aby faktycznie stać się rozwiniętym i przyszłościowym gatunkiem, do którego tak bardzo od tysięcy lat aspirujemy. Może kiedyś…

Polski ogródek nie lepszy

A jak to wygląda u nas? Kraj z tradycjami i „ideałami”, cieszący się tak niewielkim zróżnicowaniem rasowym i etnicznym, to w istocie kolebka prymitywizmu i rasizmu. Żarty o Żydach, Murzynach, Cyganach i Arabach słyszymy zdecydowanie zbyt często. A może i sami je wypowiadamy?

To zadziwiające, że w dobie wioski globalnej, z której przywilejów bardzo chętnie korzystamy – łatwe zagraniczne podróże, błyskawiczne zakupy internetowe – a jednak tak usilnie nie chcemy się przyznać do uczestnictwa w tejże.

O zażenowanie przyprawiają mnie te internetowe dyskusje na temat słowa „Murzyn” oraz kulturowej wartości Murzynka Bambo i W pustyni i w puszczy. Rasistowskie lub rasowo ubogie w empatię poglądy ukryte w sztuce tłumaczymy znakiem czasów, z drugiej strony jednak nie akceptując zmienności kulturowej. Po prostu nie nadążamy za zmianami – to jest przykry fakt.

Przesadzam? A jak wyjaśnić fakt, że sami ze sobą nie jesteśmy sobie w stanie poradzić? Anegdota z życia wzięta: moi znajomi pojechali niedawno na weekend nad morze, aby zresetować licznik. Są zdrowi, nie mieli kontaktu ze zdiagnozowanym nosicielem wirusa i liczyli się z ryzykiem potencjalnego zarażenia „na wyjeździe” – ich decyzja, nie mnie ją oceniać. Mogli pojechać, więc to zrobili.

Jakże niemile zaskoczyli się, będąc już na Pomorzu, zastając swój samochód zdemolowany, opatrzony karteczką z napisem: „WYPIE*DALAĆ NA ŚLĄSK”. Akt chamstwa i wandalizmu? Bez wątpienia. Niestety fala społecznego ostracyzmu wobec mieszkańców województwa śląskiego rozlała się po kraju szeroko i dogłębnie, ponieważ wielu usługodawców z innych stron Polski często odmawia współpracy, z obawy przed kontaktem ze Ślązakami. Pod pretekstem ochrony przed zagrożeniem wielu polityków postanowiło rozprawiać się ze swoimi przeciwnikami, tylko dlatego, że owi pochodzą z pechowego województwa.

Wiele z tych zachowań jest dla mnie zrozumiałych i akceptuję fakt, że ludzie mogą czuć obawę przed przeniesieniem koronawirusa ze Śląska. Sam zdecydowanie oddalam od siebie plany podróżowania po Polsce, choć bardzo chciałbym zmienić choć na chwilę otoczenie, jednak mam świadomość, że nie jest to najlepszy czas. O zniesieniu restrykcji i wiążącymi się z tym zagrożeniami pisałem już w poprzednim wpisie – zachęcam do lektury. Nie zmieniłem swojego zdania i dążę do utrzymania bezpieczeństwa swojego i swoich bliskich, a także mam na uwadze spokój psychiczny ludzi zamieszkujących turystycznie atrakcyjne zakątki Polski – wiem, że boicie się „zawleczenia” choroby do was. Ale czy tak naprawdę aż tak źle jest na tym Śląsku?

Aby przeanalizować gruntownie temat, należy zauważyć, że województwo śląskie jest bardzo zurbanizowane i zindustrializowane – na relatywnie niewielkiej powierzchni koegzystuje i współpracuje ze sobą całe mnóstwo ludzi, którzy codziennie narażeni są na zarażenie. Dla mieszkańców Polski wschodniej, Mazur, i Pomorza, taki styl życia zapewne jest obcy i słuchając radiowych i telewizyjnych doniesień o kolejnych przypadkach zarażeń, mogą widzieć w Śląsku drugą Lombardię, nasze lokalne ognisko koronawirusa, które najlepiej odciąć od świata i przeczekać, aż samo zadusi chorobę, albo umrze.

Czy jednak kogokolwiek dziwią takie statystyki? To jeden z najbardziej zaludnionych regionów Polski i sam ten fakt niesie za sobą tak ogromne liczby. Nie oznacza to jednak, iż każdy Ślązak jest nosicielem koronawirusa i wyjeżdżając na urlop nad morze, stanowi zagrożenie dla innych – to absurd. Pod uwagę należy wziąć także tendencję polityczną, ponieważ sondaże prowadzone na Śląsku nie są i zasadniczo nigdy nie były rajem dla obecnie rządzącej partii… Być może będzie to zbyt daleko idący wniosek, ale twierdzę, że województwo śląskie robi za kozła ofiarnego i głównego winowajcę zarażeń w Polsce, aby podbudować nastroje wyborców w regionach, które są bardziej przychylne PiS-owi.

Ogromna liczba testów na koronawirusa, która jest obecnie wykonywana na terenie mojego województwa, skutkuje w potężnej liczbie kolejnych wykrytych przypadków zarażenia. Statystyka jednak jest bezwzględna i liczby jasno dowodzą, że zwiększona liczba wykonanych testów prowadzi szybko do podniesienia liczby zakażeń – dzieje się to obecnie na Mazowszu. Jak widać – podawane do wiadomości publicznej liczby nigdy nie będą odzwierciedlały realnego stanu, dopóki wszyscy Polacy nie będą kilkakrotnie i regularnie testowani na obecność koronawirusa.

Ta wybiórczość w działaniu organów rządzących oraz społeczna niewiedza, prowadzą do bardzo niepokojących zjawisk i tworzenia wewnętrznych podziałów w kraju. Nie potrzebujemy tego, uwierzcie mi! Potrzebujemy za to zrozumienia, empatii i wzajemnej współpracy. Pomagajmy sobie w potrzebie, starajmy zrozumieć problemy i nie wyszukujmy ich na siłę tam, gdzie zwyczajnie ich nie ma.

Szanujmy się, moi drodzy

Przepraszam Was za tak długi wpis, jednak czułem wewnętrznie, że muszę pewne przemyślenia z siebie przelać w tekst. Mam nadzieję, że pobudzę innych do dyskusji – chętnie przeczytam co o tym wszystkim sądzicie i z ogromną chęcią zapoznam się z Waszą opinią, zwłaszcza jeżeli jest inna od mojej. Jesteśmy wolnymi ludźmi, mamy prawo mówić i pisać to co sądzimy, a jedynym warunkiem jest uszanowanie wolności drugiego człowieka. Jeżeli nasze zdanie nie krzywdzi nikogo, to jest to dobre zdanie. Słuchajmy się wzajemnie i akceptujmy różnice, bo trzeba pamiętać, że nikt nie jest pępkiem świata i wszystko funkcjonuje dzięki współpracy – tego właśnie potrzebujemy w tych trudnych czasach.

Trzymajcie się w zdrowiu!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s