Przemyślenia z Trasy – Znoszenie restrykcji to kiełbasa wyborcza dla ludzi zmęczonych COVID-19

przemyslenia_title

Nareszcie. Społeczeństwo może odetchnąć pełną piersią i nacieszyć się powiewem wolności. Na taką odwilż w restrykcjach czekało zapewne ze zniecierpliwieniem wielu z nas, stąd też trudno dziwić się uldze ludzi, którzy nareszcie nie muszą zakrywać ust i nosa, gdy chcą po prostu wyjść z domu.

Co jednak może ukrywać się za tym szczodrym gestem naszych państwowych władz? Zapraszam do rozwinięcia.

licze_glosy

O co chodzi z tą trasą?

Nie jestem truckerem – muszę to powiedzieć na wstępie. Dużo jednak podróżuję samochodem, a potem prywatnie sporo czasu spędzam przed ekranem, gdzie towarzyszą mi rozmaite pojazdy. Ta niekiedy z pozoru prosta i banalna czynność, jakim jest prowadzenie pojazdu, pobudza nas bardzo często do przemyśleń niezwiązanych z ruchem drogowym. W nienagannych, bezstresowych warunkach jesteśmy w stanie „rozkminiać” bardzo skomplikowane tematy.

Sam często na tym się łapię, dlatego postanowiłem spisywać swoje przemyślenia „zza kółka” w takiej oto luźnej blogowej formie.

UWAGA! Tematyka wpisów będzie bardzo różna i mocno subiektywna, stąd nie polecam ich lektury osobom uczulonym na blogowe treści. To moje miejsce w sieci i mam prawo wyrażać tutaj swoją opinię 🙂

SARS-CoV-2 i pierwsze zarażenia w Polsce

Pamiętacie jeszcze pierwsze dni społecznej paniki, gdy koronawirus coraz głośniej pukał do naszych drzwi? Ludzie w popłochu szturmujący supermarkety w poszukiwaniu środków czystości i suchego prowiantu. Cwaniacy żerujący na strachu innych, wystawiający poszukiwane towary za niebotyczne kwoty w internecie. A potem kolejne rządowe zakazy, które niemal całkowicie zamknęły nas w czterech ścianach, przez co lwią część swojego życia przenieśliśmy do „wirtuala”.

Jak długo to potrwa? Co jeszcze nam odbiorą? Czy tak będzie wyglądała ta nowa rzeczywistość?

Te lub podobne pytania pewnie niejednokrotnie świdrowały nasze głowy, ponieważ wysoka umieralność we Włoszech i Francji nie napawała optymizmem, nawet gdy chwilowo nasza lokalna sytuacja zdawała się być opanowana.

W końcu coraz więcej pozytywnych informacji zaczęło do nas napływać z Chin, gdzie spora grupa ludzi wyzdrowiała z COVID-19 – jest nadzieja. Nie na długo…

Państwa, które przez pierwsze tygodnie cieszyły się niską liczbą zarażonych, teraz zaczęły cierpieć na rekordową zachorowalność. USA, Wielka Brytania, Indie i Brazylia – pandemia tam wręcz eksplodowała, a tymczasem na naszym rodzimym gruncie nie widać poprawy sytuacji.

Polacy zmęczeni maseczkami

Pieczołowitość w odkażaniu rąk, szczelne zakrywanie twarzy pod maseczką i surowe pilnowanie odstępów między ludźmi z czasem niestety wyparła nasza tradycyjna „bylejakość”. Byle jak założone maseczki, byle jak umyte ręce, byle jakie środki do dezynfekcji, byle jakie odstępy. Najlepiej to darujmy sobie już tą całą szopkę, bo żadnego wirusa nie ma!

Teorie spiskowe o wymyślonym koronawirusie zdają się być hitem wśród foliarzy, a i nawet zwykły praworządny Kowalski coraz częściej zaczyna wątpić w słuszność tak surowych ograniczeń życia społecznego. W końcu większość przechodzi kontakt z tym całym koronawirusem bezobjawowo…

To mentalne rozluźnienie niestety nie współgra ze statystykami, które jasno mówią, że najgorsze jeszcze nie jest za nami. Sporo mówi się także o ponownym szczycie epidemii jesienią, kiedy nasze organizmy będą osłabione.

Obecnie sytuacja na Śląsku nie jest dobra, jednak jak pokazały doświadczenia, ilość wykrytych przypadków zarażonych ludzi jest ściśle powiązana z ilością wykonanych testów. Zróbmy kolejne testy w innym regionie czy grupie zawodowej i będziemy mieli kolejne „ognisko”. Wniosek jest prosty – nie wyrabiamy się z testami, a mimo to uzyskiwane dane nie są optymistyczne. Uświadamia to o skali problemu, którego jeszcze nie znamy, a duży odsetek bezobjawowych nosicieli uniemożliwia skuteczne wykrywanie zagrożenia.

Ale to nie jest ważne… Zmęczeni jesteśmy tymi maseczkami! Dajcie już spokój ludziom!

Voila!

Odwilż w czasach pandemii

Obawiam się, że ulga jaką odczuło społeczeństwo z częściowego, acz znacznego zniesienia restrykcji, przyćmi ludziom prawdziwy powód odpuszczania władz we wciąż tak trudnym i niepewnym okresie. Mam niestety wrażenie, że tylko nieliczni będą się zastanawiać dlaczego Pi$ decyduje się na taki krok w momencie szczytu koronawirusa w Polsce, a większość w dziecięcej beztrosce będzie się cieszyć, że znowu jest „normalnie”.

Nie pierwszy raz obecna władza pokazała nam, że partyjne interesy stawiane są w kraju ponad bezpieczeństwem jednostki. Upór w walce o wybory 10 maja, nieopracowanie konkretnego rozwiązania na czas i brak troski o zdrowie Polaków, mają jedną wspólną przyczynę – strach przed porażką obecnego Prezydenta RP.

Pi$ wie doskonale, że opóźnianie daty wyborów działa na niekorzyść partii, ponieważ każdy dzień kryzysu ujawnia nieporadność osób rządzących w obliczu poważnego problemu. Coraz więcej ludzi narzeka na brak konsekwencji w decyzjach rządu, a na wierzch wychodzą kolejne afery finansowe z udziałem najważniejszych ludzi w kraju. Odkładanie wyborów w czasie będzie pisowską porażką przy urnach – świadomy jest tego prezes, świadomy jest tego prezydent, premier, ja i jeszcze może kilka osób. A dotychczasowa magia 500+ zdaje się, że już dawno straciła na sile…

Dlatego jedyną nadzieją jest kolejny populistyczny zabieg – znosimy restrykcje, aby żyło się Wam lepiej! Brawo! A statystykami się nie przejmujcie, wirus słabnie… Pamiętajcie tylko o nas przy urnach.

Bądźcie odpowiedzialni

Doskonale mam świadomość, że tak polityczny i subiektywny wpis wywoła u niejednej osoby hemoroidy – cóż, ostrzegałem na początku 😉

Bez względu na działania rządu pamiętajmy jednak, że to my sami odpowiadamy za zdrowie i życie nasze i najbliższych. Podchodźmy odpowiedzialnie do naszego funkcjonowania poza domem, pamiętajmy o maseczkach – nawet jeżeli nie planujemy wizyty w sklepie lub urzędzie. Często myjmy ręce, pilnujmy nasze dzieci, aby też nabierały zdrowych nawyków i z dystansem podchodźmy do takich miejsc jak siłownie, kina i restauracje.

Pomimo, iż władze dały nam na to pozwolenie, to zadajmy sobie dwa razy pytanie czy naprawdę teraz tego potrzebujemy i czy świadomi jesteśmy ewentualnego ryzyka zarażenia. Pamiętajmy, że nie jest to najlepszy moment na tego typu przyjemności.

Być może upragniony trening, ciekawy film lub elegancka kolacja będą bardziej nas cieszyć za miesiąc lub dwa, gdy sytuacja faktycznie ulegnie poprawie. Jestem przekonany, że prawdziwy relaks przyniesie nam poczucie spokoju w bezpiecznym czasie, a nie jego tymczasowa iluzja, na którą para polityczny cień. Ostry cień mgły…

Nie dajmy się tak łatwo sprzedać w tej politycznej grze, pamiętajmy o tym co najważniejsze i dbajmy o siebie. Niech każde nasze działanie poza domem w tym czasie będzie świadome i odpowiedzialne.

Udanej niedzieli, moi drodzy! Trzymajcie się w zdrowiu!

Jedna myśl w temacie “Przemyślenia z Trasy – Znoszenie restrykcji to kiełbasa wyborcza dla ludzi zmęczonych COVID-19

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s