Kryptonim U.N.C.L.E. – oni naprawdę potrafią w vintage

uncle_title

Tak zupełnie niezobowiązująco dane mi było odświeżyć ten bardzo dobry film szpiegowski z 2015 roku, będący wskrzeszeniem popularnego serialu. Tak przyjemny niedzielny relaks z kapitalnym kinem akcji nie mógł ominąć tego bloga, zatem z nieskrępowaną satysfakcją podzielę się z Wami swoimi spostrzeżeniami – w końcu Henry Cavill cieszy się ostatnio ogromną popularnością za sprawą Nefliksowego Wiedźmina, więc jest to świetna sposobność do poznania jego filmoteki.

Ale to nie Cavill robi ten film!

W każdym razie nie sam. Nasza szpiegowska drużyna, jakkolwiek by tego przez większość filmu nie chciała, to zgrana paczka, stanowiąca całkiem zgrabną składankę bohaterów.

Jest amerykański złodziejaszek na usługach rządu, który dzięki swojemu talentowi ma sposobność odkupić swoje winy i uniknąć odsiadki – kawał dupka i aroganta, jak na Amerykanina przystało.

CREATOR: gd-jpeg v1.0 (using IJG JPEG v62), quality = 60

Jego kontrapunktem jest radziecki agent, perfekcjonista o niebanalnych zdolnościach – oziębły, stroniący od emocjonalnych bzdur i skoncentrowany na misji. Czy aby na pewno tak do końca?

„Architekt z Rosji by z nimi walczył. Rosyjski agent ich pozabija.”

Prędko okazuje się, że nasz twardziel ma dwie słabości – pierwszą z nich jest wstydliwa przeszłość jego ojca, którego jednak potajemnie przed sowieckim reżimem szanuje i zawzięcie walczy o każdą pamiątkę, która mu po nim została, niczym o świętą relikwię.

uncle3

Druga słabość to młoda dziewczyna, którą okrutny los nauczył samodzielności, a która pod szarym płaszczem bezemocjonalności skrywa wielką tajemnicę. OK – Alicia Vikander wypada w tym trio najsłabiej i aktorsko prezentuje się co najwyżej przeciętnie, jednak tutaj taki wizerunek jak najbardziej pasuje.

Wspomniany na początku cowboy przygląda się temu wszystkiemu jakby z boku, grając niby na własne konto, jednak tak naprawdę nie poddaje się globalnym nastrojom politycznym i summa summarum wspiera swoich kompanów.

uncle1

Barwne lata 60-te

Kryptonim U.N.C.L.E. bezpośrednio klimatycznie odnosi się do oryginalnych (wspomniany serial) lat 60-tych. Świat przedstawiony uderza widza wraz ze swoimi pastelowymi kolorami, które przeplatane są surowością zimnej wojny, mrokiem szpiegowskiego podziemia i chłodem żelaznej kurtyny.

Ta kontrastująca mieszanka sprawia, że nie ulegamy mylnemu złudzeniu, że uczestniczymy w czymś poważnym, bowiem omawiany film zaliczyć można śmiało do luźnej, niezobowiązującej tematyki kina akcji. Z drugiej jednak strony nie dostajemy estetycznych mdłości – to zgrabne i smaczne połączenie.

uncle4

Kadry są jasne, dobrze wyeksponowane i żywe. Zachowano zdrowy balans, dzięki któremu widz bez cienia wątpliwości jest wstanie zidentyfikować epokę. Położono nacisk na wiarygodność pojazdów, strojów i detali – to naprawdę robi robotę! U.N.C.L.E. potrafi w vintage!

To nie Bond

Pomimo szpiegowskiej tematyki ze świetnie wytrenowanymi agentami w roli głównej, gdzie całość grana jest w akompaniamencie wysmakowanych strojów, kapitalnej muzyki oraz wyrafinowanych gustów, to nie pomylimy tego filmu z jakimkolwiek Bondem. Produkcja tylko pozornie uderza w te same nuty, jednak nie traktuje sprawy poważnie i w każdej niemal scenie puszcza widzom oczko.

uncle5

Nie jest to też komedia, nie zrozumcie mnie źle. Jest to po prostu kino akcji, które odrzuciło pompatyczny charakter i ideę głównego bohatera bez skazy. Warto zobaczyć!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s