steel-armor.com ma już 100 wpisów!

Dzisiaj mój blog obchodzi mały jubileusz, ponieważ niniejszy wpis jest setnym postem od momentu założenia witryny w sieci. W rozwinięciu znajdziecie szczegółowy opis statystyk oraz mój komentarz do najważniejszych kamieni milowych. Zachęcam do lektury!

100_wpis_na_blogu

Małe wielkiego początki

Tak naiwnie tłumaczyłem sobie przeszło 5 lat temu powolny progres mojego bloga, bowiem pierwszy post, opublikowany 7 lutego 2015 roku przeczytałem tylko ja. Totalnie nieświadomy mechanizmów rządzących internetem, uparcie walczyłem o jakościowe treści, tak bardzo niszowe i niepotrzebne – sam sobie zawdzięczam klęskę.

Ta nadeszła dość szybko, ponieważ zniechęcony mizernym odzewem czytelników, odpuściłem, poddałem się.

Ale wróciłem po latach silniejszy w doświadczenia, wiedzę i zapał do tworzenia 🙂

YouTube – moje osobiste doświadczenie internetowej niesprawiedliwości

Nie będę ukrywał – kanał na popularnej platformie do publikacji materiałów filmowych założyłem zupełnie przypadkowo i bez celu. Być może byłem ciekaw jak to wygląda „od zaplecza”.

Co ciekawe, kanał który możecie teraz obserwować, jest właśnie tym samym, który założyłem 23 września 2013 roku! Za niedługo upłynie 7 lat od postawienia mojego pierwszego niezależnego kroku w internetowym dzieleniu się swoimi pasjami (nie liczę tutaj swoich pierwszych witryn o grach, które zarzucałem po kilku miesiącach, a które służyły mi tylko do nauki HTML, CMS oraz obsługi programów graficznych – może kiedyś o nich opowiem).

Swoją karierę jutjubera zacząłem niewinnie od publikacji historycznych filmów archiwalnych o tematyce militarnej – szczególnie zaangażowany byłem w poznawanie mechanizmów broni i zasad ich działania. Te i wiele innych materiałów wciąż możecie oglądać u mnie w specjalnej playliście Footage Zone.

SA_najpopularniejszy filmZe skromnych 933 tysięcy wyświetleń (niedawno było ich prawie 1,5 miliona! – nie wiem dlaczego YT „obciął” mi statystyki) aż 463 tysiące dotyczą jednego filmu – Fala uderzeniowa po wybuchu jądrowym. Zauważyłem, że moi widzowie zaskakująco lubują się w „wybuchowych” filmikach – mam nadzieję, że nie reprezentują jakiegoś radykalnego, niebezpiecznego odłamu…

Paradoksalnie, materiały, które pochłonęły najwięcej mojego wolnego czasu, oglądają się najmniej. Na szczególne wyróżnienie zasługuje tutaj mój pierwszy, poważny krótkometrażowy film dokumentalny o MOAB – poświęciłem mnóstwo czasu na research, dobór materiałów źródłowych, scenariusz, nagrania i montaż. Tymczasem liczba wyświetleń nie pokrywa mojego zaangażowania nawet w 1%. Szkoda, bo po raz kolejny wartościowy content nie został doceniony.

Ponadto jesienią 2019 roku spotkała mnie kolejna jutjubowa przykrość, a mianowicie ktoś zgłosił mój film z marszową niemiecką pieśnią żołnierską „Erika” jako naruszający regulamin i „nawołujący do nienawiści”. Materiał prezentował żołnierzy niemieckich w trakcie ich codziennych prac – gotowanie, naprawa sprzętu – proza polowego życia, żadnej agresji, ani polityki. Komuś jednak najwyraźniej nie odpowiadała narodowość osób przedstawionych w filmie (ironia poprawnego politycznie świata). Jeżeli ktokolwiek z czytelników ma wątpliwość co do moich roszczeń – odsyłam do literatury i zapoznania się z treścią i okolicznościami powstania pieśni „Erika” – nie ma tam ani jednej nazistowskiej głoski.

Niestety YouTube rozprawia się z tego typu zgłoszeniami bardzo surowo i bez weryfikacji blokuje materiał, serwując autorowi sympatyczną odznakę w postaci permanentnego ostrzeżenia… Na nic były moje apelacje i odwołania – nikt z zespołu wsparcia platformy YT nie pochylił się nad moim problemem. Małe kanały mają po prostu prze*ebane.

Tutaj też dopatruję się niewielkiej popularności moich filmów, które najprawdopodobniej są pomijane przez bezlitosne algorytmy Google, w wyniku czego materiały trafiają do mniejszej grupy odbiorców, niż w przypadku gdybym tego ostrzeżenia nie miał. Jawnym dowodem jest liczba subskrybentów, która od niemal roku oscyluje w okolicach 660 – tylu widzów przyszło na mój kanał w okresie, kiedy nie publikowałem autentycznie nic. Moja wzmożona aktywność w ostatnich miesiącach nie przyciągnęła niemal nikogo nowego. Może to moja paranoja, może to przypadek, a może to faktycznie celowe działanie algorytmów…

Łyżka miodu w beczce dziegciu

Aby ten jubileuszowy wpis nie był jedynie wylewaniem żali, chciałbym omówić kwestię bloga, który od samego początku istnienia był wyświetlany aż 6913 razy! Biorąc pod uwagę staż, może i nie jest to oszałamiająca wartość, jednak mnie bardzo cieszy, bo świadczy o tym, iż są jeszcze w sieci ludzie, którzy lubią czytać 🙂

Największą poczytnością może poszczycić się moja recenzja pistoletu hukowego Major 92, która uzyskała już 2158 odsłon – to przeszło 31% wszystkich wyświetleń bloga! Jubileuszowe zdjęcie w nagłówku powstało właśnie w podziękowaniu dla każdego, kto zainteresował się moimi przemyśleniami z zakupu tego wyjątkowego hukowca. Dzięki, jesteście wielcy!

Ciekawym doświadczeniem jest także moja działalność na Instagramie, gdzie bez większego zaangażowania z mojej strony udało się pozyskać ponad 40 obserwatorów, a liczba ta sukcesywnie rośnie. Staram się, aby publikowane tam zdjęcia i filmy reprezentowały wysoki poziom, inspirowały i cieszyły oko. Dzięki za każdy like i pozytywny komentarz – bardzo mnie to motywuje do działania 🙂

Otwieram lodówkę, a tam steel-armor.com

Wszędzie spamuję adresem mojego bloga – dla przeciętnego odbiorcy może wyglądać to jak bezczelne lokowanie produktu 😉

Trochę tak jest, ponieważ inwestując w własną domenę, poniosłem niemały koszt – każdy webmaster lub posiadacz firmy wie o czym mówię. Własny, prosty i unikalny adres internetowy cieszy oko i zapada w pamięć, jednak nie jest tani. Stąd też korzystam ze sposobności i informuję na każdym kroku, że po wprowadzeniu tych kilku prostych znaków, można odwiedzić mojego bloga – ostatnio pojawiam się w różnych miejscach i manifestuję swoją obecność.

Niektórzy zapewne mogli trafić do mnie poprzez reklamę na facebooku i Instagramie 🙂 Nie ukrywam, że nie była to najlepsza inwestycja i nie znalazła pokrycia w zbyt wielu odsłonach, ale jeżeli trafiłeś/trafiłaś do mnie tą drogą, to bez wątpienia było warto!

Jeszcze raz – wielkie dzięki za to, że jesteście, czytacie, oglądacie, komentujecie i lajkujecie! Każda forma wsparcia dodaje mi skrzydeł i ładuje energią do działania – tak ważną przy działalności non-profit. Pamiętajcie, że swoimi pasjami w internecie dzielę się dla Was, aby uczyć, inspirować i informować o tym co ciekawe i godne uwagi. Pozdrawiam, trzymajcie się! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s