Bad Boy (2020) – brutalnie i krwawo, lecz z klasą

badboy_title

Fani twórczości Patryka Vegi mogą czuć się usatysfakcjonowani, ponieważ jego najnowszy film pojawił się legalnie w sieci – do zobaczenia za pośrednictwem Netflixa lub na rodzimym player.pl. Sam skorzystałem ze sposobności i właśnie jestem po seansie Bad Boya, a moje kilka luźnych spostrzeżeń możecie znaleźć w rozwinięciu.

Przerażająca brutalność

To bez wątpienia znak firmowy wspomnianego wcześniej reżysera, którego filmy przyzwyczaiły już widzów do mocnego gangsterskiego kina, w którym krew, seks, narkotyki i wulgaryzmy są motywem przewodnim. Nie oszukujmy się – tak radykalna twórczość ma tylu zwolenników co przeciwników.

Każdy film Vegi szokuje, a Bad Boy nie zawodzi na tym polu. Produkcja w oczach widzów może być przerażająca, ponieważ przedstawia zjawiska, które dla przeciętnego i praworządnego Polaka mogą być nieznane i niezrozumiałe.

Sam – na szczęście – zaliczam się do tej grupy i nawet nie śmiałym polemizować ze światem przedstawionym w filmie. Po prostu przyjmuję go takim, jaki jest, wraz z całą potwornością.

badboy_1

Piłka nożna

Choć sam nie rozumiem jej fenomenu, to świetnie zdaję sobie sprawę, iż wielu kibicom może jej aktualnie brakować. Z pewnością brakowałoby tego sportu bohaterom omawianego filmu…

Wątki kibolskie pojawiały się już w filmach Vegi, jednak Bad Boy w całości skupiony jest na problematyce środowisk pseudokibiców. Trudna historia z przemocą rodzinną w tle uderza widza już od samego początku, a przemiana niewinnego chłopca w bezwzględnego gangstera nie napawa optymizmem.

Pomimo wielu luźnych i niekiedy wręcz humorystycznych wątków, Bad Boy to dramat, który opowiada o destruktywnym życiu i mimowolnym dążeniu do własnej klęski. Mamy tutaj skomplikowaną tragedię rodzinną, której echa przez lata nie pozwalają bohaterom żyć w spokoju. Jest romans, a przez ekran przelewa się mnóstwo krwi, natomiast widz ma sposobność poznać świat, którego raczej na co dzień – na szczęście – nie widuje.

Vega to klasa sama w sobie

Reżyser bez wątpienia stworzył swój własny podgatunek kina gangsterskiego, a każde kolejne dzieło zdaje się przewyższać poprzednie produkcje. Nie jestem wielkim fanem jego filmów, ale doceniam wyrazistość i odważne podejście do trudnej tematyki.

Technicznie Bad Boyowi nie można nic zarzucić – świetne kadry, chłodna i przytłaczająca kolorystyka niebezpiecznego świata oraz mrożąca krew w żyłach ścieżka dźwiękowa. Do tego trzeba wspomnieć o kapitalnym Antonim Królikowskim, który przyzwyczaił nas do wizerunku sympatycznego młodego mężczyzny, natomiast teraz udało się wydobyć z jego ciepłego uśmiechu nieznany jak dotąd, psychodeliczny wręcz wyraz.

Film jest naprawdę dobry i polecam go, zwłaszcza fanom Pitbulla: Nowe Porządki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s