Parownik #6 -Mount & Blade: Ogniem i Mieczem, czyli odkurzenie klasyka po latach

SA_parownik

Czy można dobrze bawić się, odkurzając starocia po latach? Oczywiście, że tak!

W ubiegłym tygodniu mój wybór na Steamie padł na stareńkiego, acz wciąż dobrze znanego Mount & Blade’a. Myślę, że żadnemu fanowi gier nie muszę przedstawiać tego tytułu, jednak… Gwoli redaktorskiego obowiązku, postaram się opisać co, z czym i dlaczego 🙂

Mount&Blade With Fire and Sword 1
Widok szarży własnego oddziału na pozycje wroga jest bardzo satysfakcjonujący. Zawsze.

Zainteresowanych moją osobistą, retrospektywną recenzją klasyka sprzed lat, zapraszam do rozwinięcia artykułu 😉

 

Seria Mount & Blade od lat cieszy się dużą popularnością w naszym kraju. Polacy po prostu lubią siekać mieczem, podbijać i zdobywać 🙂 (nie traktujcie tego poważnie)

Sam bardzo lubię gry z tego cyklu z uwagi na prostą, niewymagającą poświęcenia czasu na jej poznanie mechanikę, która mimo wszystko jest satysfakcjonująca i potrafi wciągnąć na wiele godzin.

Mount&Blade With Fire and Sword 2
Oddziały niebawem skrzyżują klingi…

Mamy tutaj elementy zręcznościowe – sterowanie postacią i walka pomimo względnej prostoty, wymagają niekiedy wprawy i skupienia. Do tego dochodzi rozwój postaci wraz całym drzewkiem umiejętności – rodem z gier RPG.

Mount&Blade With Fire and Sword 4
Po walce zbieram zasłużone łupy 🙂

Do tego dochodzą podstawy taktyki – dobieramy członków własnego oddziału, z którym przemierzamy terytoria pełne wrogich jednostek. Swoich kompanów trzeba wyposażyć w sprzęt, wypłacać im żołd i dbać oto, aby mieli co jeść – wszystko wpływa na ich morale i efektywność podczas walki.

Mount&Blade With Fire and Sword 3
Niejednokrotnie trzeba walczyć w nocy

Wykonując zadania, pomagając innym bohaterom, czy zdobywając zamki – rozszerzamy strefę swoich wpływów i mamy coraz większy wpływ na losy kontynentu.

Mount&Blade With Fire and Sword 8
Podbój w świecie Ogniem i Mieczem rozpocząłem od północy. Wyborg to pierwsza moja twierdza i władam nią jako niezależny buntownik. Mam przy tym na pieńku z Królestwem Szwecji…

Mount & Blade = constans

O tym, iż seria ewoluuje bardzo powoli nie mam zamiaru zbyt wiele pisać. Każda część cyklu jest niemal identyczna pod względem mechaniki, interfejsu i szaty graficznej.

Ale czy to źle?

Nie, nawet bardzo dobrze. Uważam, że w czasach ciągłego modyfikowania i udoskonalania potrzebny jest taki stały punkt, który odnajdą prawdziwi fani serii – bez zbędnych zmian.

Mount&Blade With Fire and Sword 5
Barykada z wozów to częsta forma obrony, gdy nasze siły górują nad oddziałami przeciwnika. Każdą linię można jednak przełamać, a klęska jest nieunikniona 😉

Ogniem i Mieczem wybrałem z oczywistych względów – po prostu lubię prozę Sienkiewicza i bardzo interesuje mnie okres XVII-wiecznej Rzeczpospolitej, która opierała się atakom z niemal każdej strony. Odtworzenie tych realiów w Mount & Blade to świetna gratka dla miłośników historii, wielkich opowieści i legendarnych przygód.

Mount&Blade With Fire and Sword 6
Możesz być miłościwy i dobrego serca, ale ta wąsata gęba … Sama prosi się o manto 🙂

To od Ciebie zależy jakim szlachcicem będziesz – możesz chronić i wspierać, a możesz być równie dobrze postrachem dla okolicznych wsi i chłopów. W świecie ogarniętym wojnami jednak musisz dbać o swój wizerunek i sławę – Twoi sąsiedzi muszą wiedzieć, że nie opłaca im się Ciebie atakować.

Prędzej czy później i tak…

Będziesz podbijać 🙂 Uwierz mi, to bardzo uzależnia! Na szczęście gra umożliwia budowanie silnego imperium, bądź przyłączenie się do któregoś z uznawanych królestw.

Mount&Blade With Fire and Sword 7
Wojownicy wiwatujący na Twoją cześć po wygranej potyczce ze słowami: „Wiwat Rzeczpospolitej!” – na to czekałem w serii Mount & Blade 🙂

Choć M&B: With Fire & Sword (oficjalny tytuł w zagranicznej dystrybucji) to tylko niezależny dodatek z 2011 roku, za który odpowiada rosyjsko-ukraińsko-turecka grupa twórców, to z perspektywy miłośnika dobrych gier i historii w 2020 roku tytuł ten jest nadaj pociągający i atrakcyjny.

Mount&Blade With Fire and Sword 9
Ludi u nas mnogo 😉

Niemal 9 lat po premierze bawiłem się równie świetnie jak w jej dniu. Sięgnięcie po M&B po latach to bardzo przyjemna rozrywka na te zimowe wciąż wieczory. Polecam tą grę każdemu, kto ceni sobie prostotę i pod powierzchowną topornością świata przedstawionego, jest w stanie dostrzec ogrom bijących możliwości.

Moja ocena na 2020 rok: 9,5/10 (te puste miasta odrobinę straszą)

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s