M1 carbine

pasek_m1_carbine

M1 carbine (formalna nazwa: United States Carbine, Caliber .30, M1) to lekki, półautomatyczny karabinek kalibru .30, który stał się standardową bronią ręczną wojsk USA w trakcie II wojny światowej, wojny koreańskiej, wojny wietnamskiej i był produkowany w kilku wariantach. Łatwy w użytku, był szeroko stosowany przez USA i obce armie, siły paramilitarne i policyjne, a ponadto był popularną bronią strzelecką do użytku cywilnego.

Karabinek posiada wersję zdolną do prowadzenia ognia ciągłego, którą nazwano M2 carbine. Ponadto stworzono specjalne wersje M1 i M2 z aktywnymi celownikami na podczerwień, o wspólnej nazwie M3 carbine. Odmiennie do idei, w której amerykańskie karabinki (carbine) były broniami zbliżonymi do karabinu (rifle) stanowiącego pierwowzór, a zasadnicza różnica tkwiła w skróconej lufie (taki trend zapoczątkowany był już wcześniej w przypadku .30-40 U.S. Krag rifle oraz carbine, a także później w przypadku M16 rifle i M4 carbine), M1 carbine posiadał tylko jeden element wspólny z M1 rifle (jedna krótka śrubka) – w całej reszcie była to zupełnie inna broń, zasilana zupełnie inną amunicją.

m1garand

Historia rozwoju

Ograniczenia amerykańskich broni

Już na początku II wojny światowej dowództwo armii USA utrzymywało raporty z różnych źródeł (piechota, siły pancerne, wojska artyleryjskie, zaopatrzenie), że pełnowymiarowy karabin M1 rifle był bronią nieodpowiednio wydawaną dla wciąż rozrastających się liczebnie jednostek wyspecjalizowanych (oddziały moździerzowe, zwiad, spadochroniarze, strzelcy karabinów maszynowych, radiooperatorzy, czołgiści, personel sztabu itd.), które nie wykorzystywały standardowego karabinu jako broni pierwszego użytku. Podczas okresu międzywojennego i wczesnej fazy wojny, podczas ćwiczeń polowych, wielu żołnierzy skarżyło się, że karabiny w jakie ich wyposażono są zbyt ciężkie i niewygodne. Dodatkowo broń ta utrudniała mobilność, zawieszony na ramieniu karabin ocierał się i haczył o hełm, a nawet niebezpiecznie przechylał się w pobliże oczu. Wielu żołnierzy potwierdzało zsuwanie się broni z ramienia, chyba że zawieszona była ukośnie na plecach, jednak uniemożliwiało to noszenie standardowych ładownic, chlebaków i toreb. Broń pomocnicza taka jak pistolet M1911 i rewolwer M1917, pomimo niezaprzeczalnej wygody użytkowania i noszenia, posiadały niewystarczającą celność i moc obalającą, a pistolet maszynowy Thompson choć niezawodny, był ciężki i miał ograniczoną celność i penetrację na typowych dystansach walk ówczesnych pól bitew.

Ponadto, niemieckie oddziały szybowcowe i spadochronowe, przeznaczone do atakowania strategicznych punktów za linią frontu, również wyraziły zapotrzebowanie na kompaktową broń piechoty, mającą stanowić wyposażenie oddziałów bojowych i komunikacyjnych. Dowództwo armii USA uznało, że dodatkowy karabinek byłby dobrym rozwiązaniem, zaspokajającym potrzeby wyspecjalizowanych jednostek, jednak narzuciło wymóg, aby nowa broń dodawała do całkowitego ekwipunku żołnierza nie więcej niż 5 funtów. Miała to być kompaktowa, lekka broń do efektywnego stosowania na dystansie 300 jardów lub większym, o większej sile ognia i celności niż pistolet, a przy tym ważąc dwukrotnie mniej od pistoletu maszynowego Thompson lub karabinu M1 rifle. Spadochroniarze zostali dodani do listy planowanych odbiorców nowej broni, i po złożeniu oficjalnego zamówienia na dodatkową wersję spadochroniarską ze składaną kolbą (M1A1), w maju 1942 zaprezentowany został karabinek spełniający pierwotne założenia.

m1+m1a1

Opracowanie M1 carbine

W 1938 naczelny dowódca piechoty skierował do dowództwa prośbę i zaprojektowanie lekkiego karabinu lub karabinka, jednak pomysł ten był odrzucany aż do 1940 z braku zapotrzebowania na nowy typ broni. Doprowadziło to do współzawodnictwa w 1941 między zakładami produkującymi broń, a konstruktorami. Prototypy do karabinkowego konkursu zostały oparte o nowy nabój .30 Carbine, mniejszy i lżejszy nabój kalibru .30 (7.62 mm), zupełnie odmienny od .30-06 w konstrukcji i osiągach. Nabój .30 Carbine był przeciętny w energii wylotowej i prędkości wylotowej. Nie posiadał charakterystycznego kołnierza jak w samo-ładującym naboju .32 Winchester, posiadał za to zaokrąglony pocisk o masie 7.1 g. Na wylocie z 18-calowej lufy (460 mm) pocisk .30 Carbine osiągał prędkość 600 m/s.

Zakłady Winchester początkowo nie godziły się z ogólną koncepcją karabinka i skoncentrowane były na rozwijaniu nowego karabinu .30-06 Winchester M2 Military Rifle. Karabin ten był pomysłem Jonathana „Eda” Browninga, brata słynnego konstruktora broni, Johna Browninga. Kilka miesięcy po śmierci Eda Browninga w maju 1939, Winchester zatrudnił Davida Marshalla „Carbine” Williamsa, który rozpoczął prace nad tłokiem gazowym o krótkim skoku, podczas trwania wyroku pracy na farmie w Północnej Karolinie. Po zakończeniu wyroku i uwolnieniu Williamsa, zatrudniono go po silnych rekomendacjach czołowych producentów broni, a same zakłady Winchester pokładały w nim ogromne nadzieje na dokończenie wielu projektów Eda Browninga, także wspomnianego .30-06 M2 rifle. Williams zaimplementował swój własny tłok do istniejącej konstrukcji. Po testach oddziałów marynarki w 1940, dowiedziono że odchylający zamek z tylnym zamknięciem jest nieodpowiedni do stosowania broni w środowisku piaszczystym. W rezultacie przekonstruowano karabin i zastosowano zamek Garanda wraz z wodzikiem tłoka, z zachowaniem tłoka konstrukcji Williamsa. Pierwotny prototyp M2 rifle dzięki zabiegom Williamsa został odchudzony z 4.3 kg do 3.4 kg.

Od prototypu do wersji finalnej

Dowództwo wyraziło niezadowolenie z pierwszych serii prototypów karabinków, dostarczonych przez kilka kompanii produkujących broń i kilku niezależnych projektantów. Przedstawiciele Winchestera skontaktowali się z dowództwem w celu sprawdzenia ich najnowszej konstrukcji – karabinu M2 rifle. Major Rene Studler z dowództwa uważał, że karabin mógłby zostać pomniejszony do karabinka o masie 2 do 2.2 kg i zamówił jego prototyp tak szybko jak to możliwe. Pierwszy model został skonstruowany w Winchesterze w przeciągu 13 dni przez Williama C. Roemera, Freda Humestona i trzech innych inżynierów Winchestera, pod nadzorem Edwina Pugsleya, i był zasilany Williamsowskim nabojem .30 SL, będącym pomniejszoną wersją .30-06 M2. Ten prototypowy zlepek elementów został połączony przez osłonę spustu i zamek z karabinu Winchester M1905 rifle oraz zmodyfikowany Garandowski wodzik tłoka. Przedstawiciele armii od razu wzięli pod lupę nowy prototyp.

Po pierwszych militarnych testach w sierpniu 1941, zespół konstrukcyjny Winchestera postanowił skonstruować bardziej wyrafinowaną wersję. Williams wziął udział w wykończeniu projektu. Drugi prototyp pokonał konkurencyjne konstrukcje we wrześniu 1941, o czym inżynierowie z Winchestera dowiedzieli się już w następnym miesiącu. Karabinek został oznaczony jako M1 Carbine 22 października 1941. Historia ta stanowiła podstawę do scenariusza filmu z 1952 pt. „Carbine Williams”. W przeciwieństwie do informacji z filmu, sam Williams miał niewielki wkład w konstrukcję karabinka, poza swoim autorskim tłokiem. Williams pracował nad własnym projektem, bez współpracy z inżynierami Winchestera, jednak nie był gotowy do testów aż do grudnia 1941, na dwa miesiące po tym jak M1 carbine został przyjęty i oficjalnie zaklasyfikowany. Naczelny inżynier Winchestera – Edwin Pugsley – przyznał, że końcowa konstrukcja Williamsa była bardziej zaawansowana niż przypuszczano, jednak jego decyzja o samodzielnej pracy była odrębnym problemem, a autorskie rozwiązania konstrukcyjne Williamsa nie zostały wprowadzone do przygotowywanego do produkcji M1. W 1951 w obawie przed prawnymi atakami Williamsa, Winchester ogłosił, że jego patent na tłok krótkiego skoku został niesłusznie przyznany przez biuro patentowe, ponieważ nawiązywał do zasady działania opisanej w ich wcześniejszym patencie.

W 1973 skontaktowano się z Edwinem Pugsleyem w sprawie jego testamentu dotyczącego M1 carbine, na krótko przed jego śmiercią 19 listopada 1975. On jednak ogłosił, że karabinek nie był dziełem jednego człowieka, jednak efektem pracy zespołu, w skład którego wchodzili: Bill Roemer, Marsh Williams, Fred Humeston, Cliff Warmer, on sam – Edwin Pugsley oraz przynajmniej trzech innych inżynierów Winchestera. Koncepcje zostały zaczerpnięte ze zmodyfikowanego Winchester M2 Browning rifle (system gazowy Williamsa), Winchester 1905 rifle (zespół kontroli ognia), M1 Garand (kolba, zamek i zasada działania) oraz strzelby wchodzącej w kolekcję Pugsleya (mocowanie lufy).

Bojowe użycie w armii USA

II wojna światowa

Pierwsze M1 carbine zostały dostarczone w połowie 1942, z priorytetem dla oddziałów Europejskiego Teatru Operacyjnego (ETO).

M1 carbine ze swoim nabojem .30 o zredukowanej ilości prochu, oryginalnie nie był przeznaczony do stosowania jako broń podstawowa żołnierzy piechoty, ani nie mógł się równać z o wiele mocniejszymi karabinami, skonstruowanymi pod koniec wojny. Karabinek jednak wkrtótce został szeroko rozpowszechniony wśród oficerów, spadochroniarzy, zaopatrzeniowców, zwiadowców i innych oddziałów frontowych. Jego bojowa reputacja była mieszana. M1 carbine zasadniczo otrzymywał wysokie oceny za swoje małe wymiary, niewielką wagę i siłę ognia, głównie wśród oddziałów które nie mogły stosować pełnowymiarowych karabinów jako broni podstawowej. Negatywne raporty jednak zaczęły napływać wraz z początkiem powietrznodesantowych operacji na Sycylii w 1943, i pojawiło się ich więcej jesienią i zimą 1944.

Na Pacyfiku z kolei, żołnierze działający w gęstej dżungli, okazjonalnie napotykający na wroga, cenili sobie karabinek za gabaryty, wagę i siłę ognia. Inni żołnierze i Marines biorący udział w częstych codziennych walkach (głównie ci którzy walczyli na Filipinach) przekonali się o niewystarczającej mocy obalającej i penetracji naboju M1 carbine. Raporty o nieudanych powstrzymaniach napierających wrogów, czasami po otrzymaniu kilku trafień, pojawiały się w raportach po walkach, powojennych analizach i historycznych monografiach U.S. Army oraz U.S. Marine Corps. W myśl doniesień, dowództwo armii USA na Pacyfiku oraz fabryka broni ręcznej Aberdeen, kontynuowały prace nad skróconą wersją karabinu M1 rifle, która nigdy nie została jednak oficjalnie przyjęta.

Podczas gdy nabój .30 Carbine stosowany w M1 carbine nie mógł przebijać małych drzew i lekkich osłon, w przeciwieństwie do standardowego amerykańskiego naboju karabinowego .30-06, jednak był on jednak zauważalnie lepszy od naboju pistoletowego .45 używanego w pistoletach maszynowych Reising i Thompson, zarówno pod względem celności i penetracji, a dodatkowo nabój .30 był lżejszy, co pozwalało żołnierzowi na przeniesienie większej ilości amunicji. John Geaorge, ekspert broni ręcznej i oficer wywiadu, raportował że nabój .30 Carbine łatwo penetrował przednią i tylną część stalowych hełmów oraz kamizelek, stosowanych przez siły japońskie w tamtych czasach.

Zastosowanie amunicji o niekorodującej spłonce okazało się wybawieniem dla wojsk i personelu dowództwa służącego na Pacyfiku, gdzie korodujące lufy i korodujące spłonki były problemem w broniach kalibru .30-06. W Europie jednak niektórzy żołnierze donosili o niewypałach spowodowanych wilgocią na niekorodujących spłonkach.

Wersje strzelające ogniem pojedynczym i ciągłym oraz przyrządy na podczerwień

Wstępnym założeniem dla M1 carbine było zainstalowanie w nim selektora ognia, jednak z konieczności szybkiego rozwijania i adoptowania konstrukcji, podjęto decyzję o pominięciu tego rozwiązania. 26 października 1944, w odpowiedzi na zwiększone użycie broni strzelającej ogniem automatycznym jak na przykład Sturmgewehr 44 wprowadzony po stronie niemieckiej, wprowadzono M2 carbine z selektorem ognia, wraz z nowym 30-nabojowym magazynkiem. M2 mógł strzelać ogniem ciągłym z szybkostrzelnością 850-900 strzałów na minutę. Pomimo, że produkcję M2 rozpoczęto dość późno (kwiecień 1945), dowództwo wypuściło specjalne zestawy części, które mogły umożliwić polową konwersję półautomatycznych M1 carbine na selektywne M2 carbine. Te przerobione M1/M2 carbine nie były jednak stosowane na szeroką skalę, głównie w końcowych walkach aliantów w Niemczech. Na Pacyfiku z kolei konwersje i oryginalne M2 były użyte podczas ostatnich dni walk na Filipinach.

m2carbine

T3 carbine (M2 carbine wyposażony w podczerwoną nocną lunetę M2 lub lunetę snajperską) były początkowo użyte bojowo przez oddziały dokonujące inwazji na Okinawę. Po raz pierwszy amerykańscy żołnierze mieli broń, która pozwalała dostrzec wrogów przedostających się nocą do amerykańskich pozycji, nawet w zupełnej ciemności. Zespół dwóch lub trzech żołnierzy odpowiadał za obsługę broni i zapewnianie wsparcia. Nocą, luneta była stosowana zarówno do wykrywania japońskich patroli, jak i nacierających oddziałów. Obraz w lunecie miał zieloną barwę, a prowadzenie ognia z takiej broni odbywało się seriami przy włączonym trybie automatycznym. Karabinek T3 z optyką M2 posiadał efektywny zasięg 64 metrów, a ograniczenie wynikało z możliwości lunety. Mgła i deszcz znacznie obniżały efektywny zasięg broni. Szacuje się, że 30% ofiar od broni ręcznej po stronie japońskiej podczas kampanii na Okinawie, to żołnierze zastrzeleni z T3 carbine.

m3carbine

Wojna w Korei

Wszystkie omówione wyżej karabinki – M1, M2 i M3 – znalazły zastosowanie podczas wojny w Korei, z liczebną przewagą M2 carbine. Wszystkie wersje karabinka w krótkim czasie dorobiły się niechlubnej reputacji wśród żołnierzy i Marines, z powodu zacinania się w niekorzystnych, zimnych warunkach, co było przyczyną niewłaściwego impulsu odrzutowego i słabej sprężyny powrotnej. Oficjalne podsumowanie armii USA z 1951, dotyczące wyników z walk sporządzanych na podstawie raportów, z zastosowania broni ręcznej w Korei przez Ósmą Armię od 1 listopada 1950 do 1 marca 1951, udokumentowało ograniczenia karabinków w chłodnych warunkach, w oparciu o skargi żołnierzy, którzy doświadczyli z tego powodu usterek w swoich broniach, a także zaznaczono nieefektywność trafień w grubo odzianych żołnierzy Korei Północnej i Chin, nawet na krótkim dystansie. Żołnierze zgodnie donosili, że ich taktyczne wyposażenie podczas wojny jest adekwatne do potrzeb, z wyjątkiem karabinków. Tylko jedna kompania w 38 Regimencie Piechoty wyraziła zadowolenie z broni, jednak była jedyna w całej Ósmej Armii. We wszystkich pozostałych oddziałach złe doświadczenia bojowe, wywoływały u żołnierzy wstyd z karabinka. Marines z Pierwszej Dywizji Marine także donosili o przypadkach niezatrzymania wrogich napierających żołnierzy przy użyciu karabinkowych pocisków, w wyniku czego niektóre oddziały otrzymywały zalecenie, aby celować w głowę. Karabinki, które podczas walk były przechwytywane przez koreańską piechotę, również z tych samych przyczyn nie były chwalone.

Pogłoski i trudnościach z penetracją grubo odzianych żołnierzy w warunkach zimowych były odmienne od doświadczeń z walk na bliskim dystansie w warunkach letnich.

M3 carbine – czyli karabinek M2 z ulepszoną optyką M2 (później M3) – także znalazł zastosowanie w walkach i był używany głównie w statycznych fazach konfliktu, przeciwko wrogim oddziałom atakującym nocą. M3 carbine z lepszą optyką M3 posiadał efektywny zasięg do 125 jardów.

Wielu żołnierzy USA uważało, że ich karabinki są gorsze od PPSh-41, używanych przez ich komunistycznych wrogów podczas wojny w Korei. Kapitan piechoty (później generał) Hal Moore powiedział: „podczas ognia automatycznego wystrzeliwały one wiele pocisków i przynosiły wiele ofiar na bliskich dystansach, w krótkim czasie – znaczenie miało kto odpowiedział ogniem pierwszy. W takich sytuacjach byliśmy słabsi. Walki z wypuszczanymi blisko naszych pozycji patrolami były krótkie i zazwyczaj je przygrywaliśmy.”. Z kolei inny żołnierz uważał, że M2 carbine był lepszy od PPSh-41 na typowych dystansach 100-150 m.

Wojna w Wietnamie

Karabinki M1 i M2 ponownie zostały użyte w wojnie w Wietnamie, głównie w oddziałach ochronnych sił powietrznych i oddziałach specjalnych. Bronie te zaczynały być wypierane przez karabiny M16 i M16A1 na początku lat 60-tych, a całkowicie wycofano je z użycia pod koniec lat 60-tych. Pomimo tego były używane w niewielkich ilościach przez oddziały ochrony aż do upadku Saigonu w 1975. Według danych, 793 994 sztuki M1 i M2 carbine zostały przekazane Południowemu Wietnamowi, które dalej były używane podczas walk. Część z nich została przechwycona przez siły Vietcongu podczas wojny.

Karabinki M1, M2 i M3 były najliczniej produkowaną rodziną amerykańskiej broni wojskowej przez kilka dekad. Były wykorzystywane przez wszystkie rodzaje oddziałów armii USA.