5 dowodów na to, że III Rzesza była technologiczną potęgą

pasek_3rzesza_tech

Siły zbrojne III Rzeszy podczas II wojny światowej budziły strach na polach bitew, na morzach i w powietrzu. Co jednak było tego przyczyną? Swastyka? Surowy i wpisujący się w pamięć kształt hełmów Stahlmelm? Eleganckie, acz ponure mundury Wehrmachtu zaprojektowane przez Hugo Bossa? A może nienaganna dyscyplina i świetne wyszkolenie bojowe? Niewątpliwie wszystko to miało wpływ na powstanie wielu „legend” i „mitów” związanych z Rzeszą, jednak najbardziej decydujące były zdobycze niemieckiej techniki, które zdecydowanie wybijały się ponad ówczesne schematy inżynierii. Niezależna i często nowatorska myśl konstruktorów Rzeszy pozwalała na tworzenie broni, która często przewyższała jakością, rozmiarami i mocą konstrukcje amerykańskie, radzieckie i brytyjskie.

W tym artykule przedstawię 5 kierunków rozwoju niemieckiej techniki wojskowej, których rezultaty były najbardziej imponujące i efektowne, świadczące o zaawansowaniu tamtejszej inżynierii.

1. Nowatorskie podejście do ręcznej broni piechoty

Niemcy jako pierwsi w trakcie trwania II wojny światowej zdecydowali się na skonstruowanie broni piechoty, która byłaby efektywna zarówno na bliskich dystansach – poniżej 100 m, a także nadawała się do skutecznego prowadzenia ognia na dystansie 300 m, na której to odległości bardzo często prowadzono walki piechoty. Broń miała mieć możliwość prowadzenia ognia automatycznego, głównie przez doświadczenia z użytkowania powtarzalnego Mausera 98k, którego szybkostrzelność pozostawiała wiele do życzenia. Kolejnym wymogiem była lekkość i małe gabaryty konstrukcji, które konkurować miały z ręcznymi karabinami maszynowymi MG 42 – skutecznymi w prowadzeniu ciągłego ognia na dystansie powyżej 100 m, jednak ciężkimi i nieporęcznymi. Pojawił się pomysł stworzenia zupełnie nowej klasy broni, która zasilana byłaby nowym nabojem o konstrukcji zbliżonej do naboju karabinowego, jednak o zmniejszonych wymiarach – obecnie znamy go pod pojęciem naboju pośredniego. Tak narodził się Sturmgewehr 44 (StG.44), co w wolnym tłumaczeniu oznacza karabin szturmowy. Brzmi znajomo? Wszelkie skojarzenia ze współczesnymi karabinami szturmowymi są słuszne, bowiem StG jest protoplastą tej klasy broni. Konstrukcja Sturmgewehra stała się między innymi inspiracją do powstania znanego dzisiaj na całym świecie AK-47.

stg44

Na tym jednak nie koniec. Poszczególne rodzaje wojsk piechoty zgłaszały zapotrzebowanie na wyspecjalizowaną broń, dostosowaną do wykonywanych przez nie operacji. Przykładem może być zaprojektowany specjalnie dla spadochroniarzy karabin maszynowy FG42, którego nowatorską konstrukcję docenili m.in. amerykanie i na jego bazie zaprojektowali znany z wojny wietnamskiej karabin M60. FG42 posiadał możliwość montażu celowniczych przyrządów optycznych, co w połączeniu wysoką precyzją wykonania elementów i bardzo dobrą balistyką stosowanych do jego zasilania nabojów 7.92 x 57 mm Mauser, czyniło go bronią groźną na dystansach powyżej 300 m.

fg42

Pomimo iż wyżej wspomniane konstrukcje były zasadniczo udane, to posiadały jedną wspólną wadę – weszły do produkcji zbyt późno, aby wywrzeć jakikolwiek wpływ na wynik wojny.

2. Potężna artyleria

Nie można w tym zestawieniu pominąć niemieckich dział II wojny światowej o różnym przeznaczeniu, głównie chodzi tutaj o kaliber 8.8 cm zarówno w odmianach przeciwlotniczych i przeciwpancernych. Sławna „acht koma acht” odznaczała się wysoką celnością, wynikającą z dokładności wykonania oraz potężną, bezkonkurencyjną wręcz na tamte czasy siłą ognia. Działa 8.8 zamaskowane w lasach, czy zainstalowane w czołgach budziły postrach zarówno na froncie wschodnim jak i zachodnim. Pomimo wad wynikających z gabarytów tych armat, stały się one legendą II wojny światowej.

88pak43

Na uwagę zasługują także działa samobieżne, w których konstruowaniu niemieccy inżynierowie byli naprawdę dobrzy. Niemal każdy niemiecki pojazd pancerny posiadał swoją wersję artyleryjską, były to konstrukcje o szerokim zastosowaniu bojowym na wielu frontach – np. Hetzer, ale także takie, które nie zdążyły przed końcem wojny wyjść z fazy testów, jednak ze względu na wymiary i konstruktorską śmiałość są warte przeanalizowania, przykład – GW Tiger.

gwtiger

Swoistym rodzynkiem w kategorii dział samobieżnych był Karl-Gerät, zarówno w wersji z działem 60 cm (040) oraz 54 cm (041). Dla osób które po raz pierwszy czytają o tej broni – wymiary tych dział to ich kalibry, a jednostka w centymetrach nie jest błędem – te działa były tak duże! Do poruszania tego ogromnego moździerza posłużyło specjalnie do tego zaprojektowane podwozie gąsienicowe o długości 11 m, a obsługę stanowiło od 15 do 17 żołnierzy, nie licząc setki żołnierzy dla zapewnienia ochrony przeciwlotniczej. Zbudowano jedynie 7 sztuk tej broni, ze względu na wątpliwą efektywność bojową – moździerz był niecelny, a załadunek ciężkiego pocisku wymagał czasu. Ciekawostką może być, że egzemplarz o nazwie „Ziu” brał udział w ostrzale Warszawy, podczas powstania warszawskiego.

karlgerat

3. Czołgi

Wiele można mówić o ekonomicznej produkcji amerykańskich Shermanów, o niezawodności radzieckich T-34, jednak do niemieckie czołgi imponowały osiągami, siłą ognia, rozmiarami, opancerzeniem i zaawansowaną techniką, która sprawdzała się na polach bitew.

III Rzesza posiadała szeroki wachlarz broni pancernej, od koni roboczych Panzer III i Panzer IV, których uniwersalność i walory bojowe były w trakcie wojny nieocenione, poprzez budzące wśród wrogich czołgistów postrach Panthery, Tigery I i Tigery II, a skończywszy na wyspecjalizowanych do niszczenia Nashornach, JagdPantherach i JagdTigerach.

panther

Oczywiście wiele konstrukcji wymagało dopracowania, np. Tiger II, który posiadał niedostateczny współczynnik mocy silnika do masy maszyny, a dodatkowo był nieumiejętnie użytkowany w sytuacjach, kiedy jego zaleta stawała się największą wadą, a chodzi tutaj o jego rozmiary. Zarówno amerykańscy jak i radzieccy inżynierowie po dokonaniu analiz zdobycznych jednostek, potępiali podejście niemieckich konstruktorów do projektowania coraz to cięższych czołgów, jednak zaznaczyć trzeba, że później oba te kraje podejmowały próby skonstruowania własnych pancernych kolosów, więc trudno dopatrywać się tutaj jakiejkolwiek konsekwencji.

tiger2

Nie brakowało oczywiście ślepych uliczek w rozwoju techniki pancernej, jak na przykład wspomniany wyżej JagdTiger, który faktycznie okazał się konstrukcją na tyle dużą, wyposażoną w przewymiarowane, niemal okrętowe działo kalibru 128 mm, że w praktyce był bezużyteczny, stanowiąc dodatkowo łatwy cel dla wrogiego lotnictwa. Nie można także nie wspomnieć o prawdopodobnie najciekawszym projekcie czołgu superciężkiego, jakim miał być Maus. Jednak dokładne omówienie tej 188-tonowej bestii chciałbym przeznaczyć na osobny artykuł, dlatego nie będę wdawał się teraz w szczegóły.

jagdtiger

maus

Biorąc pod uwagę wszystkie powyższe informacje, można jednak dojść do wniosku, że niemieccy konstruktorzy czołgów wykazywali się ogromną pomysłowością, niezależnością i łamali praktykowane przez inne kraje schematy, tworząc konstrukcje oryginalne i pod wieloma względami imponujące.

4. Pierwsze bojowe użycie myśliwców o napędzie odrzutowym

Obecnie trudno sobie wyobrazić, aby samolot myśliwski nie był napędzany silnikiem odrzutowym. W połączeniu odpowiednim kształtem samolotu to on zapewnia mu odpowiednie osiągi, które są kluczowe we współczesnym prowadzeniu walki z powietrza. To dzięki silnikowi odrzutowemu, zainstalowanemu w eksperymentalnym samolocie Bell X-1 w 1947 roku Chuck Yeager stał się pierwszym człowiekiem, który przekroczył barierę dźwięku w locie poziomym. Współczesne samoloty myśliwskie potrafią przekroczyć prędkość 2.25 Ma (ponad dwukrotna prędkość dźwięku) czego przykładem może być F-22 Raptor. Nigdy jednak nie udałoby się tego osiągnąć, gdyby nie pomysł zainstalowania w samolocie silnika odrzutowego. To właśnie III Rzesza była pionierem w konstruowaniu samolotów odrzutowych na potrzeby własnych sił powietrznych. W 1944 roku po raz pierwszy bojowo zastosowano samoloty myśliwskie Messerschmitt Me 262 Schwalbe oraz Me 163 o napędzie odrzutowym. Pomimo iż ich powietrzne sukcesy nie były oszałamiające, a ponadto Me 163 posiadały szereg konstrukcyjnych wad, ich pojawienie się w powietrzu miało ogromny wpływ na historię wojskowości.

me262

me163

5. Pierwsze udane pociski rakietowe

III Rzesza była także prekursorem w bojowym stosowaniu techniki rakietowej na znaczne odległości. Pierwszym wdrożonym na masową skalę projektem był bezzałogowy samolot-pocisk V-1, zaprojektowany do ostrzału Londynu. Zasilana rakietowo bomba potrafiła z prędkością 645 km/h pokonać dystans 240 km i po trafieniu w cel zdetonować ładunek wybuchowy. Pomimo większej efektywności w niszczeniu budynków w porównaniu do bomb lotniczych, V-1 był bronią niecelną i często ulegał uszkodzeniom w trakcie lotu. Poza tym lecący pocisk był stosunkowo łatwym celem do zniszczenia z powietrza i ziemi. Z blisko 21 000 wystrzelonych pocisków, tylko ponad 3 000 spadło na aglomerację Londynu, a w wyniku trafień zginęło 5 500 ludzi. Skuteczność projektu V-1 była zatem wątpliwa.

v1

O wiele bardziej imponujący okazał się projekt rakietowej broni odwetowej V-2, która okazała się pierwszym udanym rakietowym pociskiem balistycznym. Rakieta o długości ponad 14 m i masie 13 t potrafiła z prędkością 5 500 km/h przelecieć dystans 380 km i po trafieniu w cel zdetonować ładunek wybuchowy. Projekt V-2 był owiany tajemnicą, a sam Adolf Hitler pokładał w nim duże nadzieje. Wokół V-2 pojawiło się wiele pomysłów zastosowania technologii, m.in. stworzenie specjalnych okrętów podwodnych, dostosowanych do wystrzeliwania rakiet spod powierzchni wody oraz idący za tym plan ataku rakietowego na wybrzeże USA. Łatwo się domyślić, że te śmiałe, jednak niezaawansowane projekty były źródłem inspiracji do zaprojektowania okrętów podwodnych zdolnych do wystrzeliwania pocisków balistycznych, znanych nam dzisiaj. W dalszym ciągu jednak niemieccy inżynierowie nie potrafili kontrolować lotu rakiety, a wystrzelenie z uprzednio wycelowanej wyrzutni wiązało się z dużym błędem trafień – pociski potrafiły o kilka kilometrów chybić. Dodatkowo rozwoju nie ułatwiały regularne naloty na placówki badawcze, a zbyt późne wysłanie broni na front spowodowało ciągłe wycofywanie jej przed postępującą ofensywą aliantów, a faktyczne jej stosowanie było bardzo marginalne i nieefektywne. Po klęsce III Rzeszy naukowcy biorący udział w projekcie V-2, trafili do niewoli USA i ZSRR, gdzie kontynuowali swoje badania nad techniką rakietową i dali podwaliny do rozwoju programów kosmicznych w tych krajach.

v2

Podsumowując, inżynierowie III Rzeszy byli bardzo pomysłowi i śmiali w swoich dokonaniach. Niezależne spojrzenie na kwestie wojskowości pozwoliło na stworzenie wielu konstrukcji, które stały się inspiracją do powstania wielu innych, kultowych już dzisiaj broni, a także dało podwaliny do rozwoju nauki i techniki w innych dziedzinach życia.

Na końcu chciałbym jedynie napisać, że powyższy artykuł miał być jedynie moją własną, luźną i odrobinę subiektywną analizą faktów historycznych, a nie szczegółową monografią o dokonaniach techniki wojskowej III Rzeszy. Osoby, które rozczarowały się takim, a nie innym zakończeniem przepraszam, jednak jestem też otwarty na komentarze i sugestie, dzięki którym mogę poszerzyć wybrane tematy – zachęcam do pisania poniżej 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s